Aug 10

Wiek XXI

W połowie XXI w. państwa pierwszego świata przeżywały szybko postępujące załamanie gospodarcze, którego dwiema najważniejszymi, bezpośrednimi przyczynami były zużycie zasobów mineralnych Ziemi oraz przeludnienie państw ubogich. Niemożliwość efektywnego panowania nad rozbuchanym ziemskim konsumpcjonizmem spowodowana była miękkością rządów wobec systemu korporacyjnego. Bogate grupy nacisku były w stanie znacznie manipulować działaniami decydentów, szczególnie w USA, mniejszych republikach Ameryki Południowej i Dalekiego Wschodu oraz niektórych państwach europejskich. Obciążony balastem rozpędzonej globalnej konsumpcji pod dyktando oligarchów system międzynarodowych powiązań gospodarczych stopniowo zmienił się w pętającą cały świat lepką i ciężką sieć, w której utonęły zdrowa ekonomia i wolny rynek.

W roku 2051 notatka z wiadomości informuje o sfinansowaniu projektu NASA pod kryptonimem Conquistador. Były to plany pierwszej wyprawy załogowej poza Układ Słoneczny w kierunku konstelacji M106 Parall. Głównym sponsorem nie był jednak rząd USA, lecz prywatna korporacja rodzinna o niemieckich korzeniach, Nova E&E pod prezydencją Dietricha von Steinbecka. Jakkolwiek dużo większym echem odbiło się rozpoczęcie budowy międzynarodowego miasta orbitalnego Star Gate (2058) i przygotowanie do kolonizacji księżyca (2059), to jednak wszystkie te trzy przedsięwzięcia miały niską popularność wśród mas. Dla przeciętnego obywatela znacznie ważniejsze było rozwiązanie problemów ekonomicznych i ekologicznych tu i teraz, na Ziemi, niż sięganie po nowe do gwiazd.

We wszechogarniającym kryzysie krytycznie myślący człowiek poczuł się bezradnym reliktem zrujnowanej demokracji. Korporacyjne kolosy zdawały się istnieć tylko dla siebie samych, pożerały surowce i ludzi, wypluwały spaliny i wraki. Pod hasłami ochrony środowiska poziom bezmyślnego spożycia rósł, ekologiczne inicjatywy blokowane były przez marionetkowe media, wołający i aktywni stali się pośmiewiskiem w oczach ludu. System osiągnął szczytowy punkt doskonałości w dostarczaniu tanich, szybko zużywających się dóbr konsumpcyjnych wedle zmieniających się mód i trendów.

Swoją aktywność nasilili wtedy ci, których zawsze słychać najgłośniej, chociaż mają najmniej do zaproponowania: terroryści. Chuligani wrzeszczący slogany przeciwko globalizmowi i korporacjonizmowi wzrośli w siłę, zorganizowali się i stali poważnym zagrożeniem. Także działalność ruchów narodowościowych osiągnęła apogeum, jak gdyby w unifikującym się pod godłem Coca Coli i McDonalda świecie dżihad wydawał ostatnie drgawki. Zagrożenie wybuchami zapomnianych walizek i samochodów-pułapek było tak duże, że terroryści wielokrotnie paraliżowali ruch i funkcjonowanie miast. Co kilka miesięcy zdarzały się wypadki rozpuszczenia gazów bojowych lub substancji bakteriologicznych na placach i w metrach. Skutkiem akcji odwetowych były lincze na odmiennej etnicznie ludności. Służby policyjne nie były w stanie ukrócić przestępczości i samosądów, gdyż fundusze pochłaniał sektor zapomóg socjalnych.

Lata 50. przynoszą wielką katastrofę. W 2057 roku z magazynów armii indyjskiej został wykradziony ładunek nuklearny o przybliżonej sile 1 Mt. Eksplodował on w porcie w Marsylii, punktualnie o północy w sylwestra. Epicentrum był jacht należący do ekscentrycznego bogacza, szefa PR w jednej ze światowych korporacji. Natychmiast do zamachu przyznał się Narodowy Front Antyglobalistyczny z Falco Hernandezem na czele. Na wykradzionym paśmie telewizyjnym informował widzów, że podobne akcje powtórzą się w ciągu najbliższych godzin we wszystkich państwach Europy.

Bezpośrednio na skutek wybuchu zginęli wszyscy mieszkańcy miasta i członkowie załóg statków do 15 km od epicentrum. Setki tysięcy zmarły na skutek choroby popromiennej. Łączną liczbę ofiar szacuje się na 4,7 mln. Wydarzenie to przeszło do historii jako Tragedia Marsyliańska. Hernandez zaś (przed związaniem się z Frontem – pracownik stacji benzynowej) wyrósł w powszechnej świadomości, zapewne znacznie na wyrost, do rangi kolejnego Hitlera. Wokół jego postaci wytworzył się, jakkolwiek zgodnie potępiony przez media, polityków i większość społeczeństwa, kult.

Nuklearna katastrofa stała się przyczyną masowej paniki. Tamtej sylwestrowej nocy w ciągu paru godzin eksplodowały lęk, frustracja i bezsilność mas. Ci sami ludzie, którzy wcześniej pożerali hamburgery i oglądali otępiające seriale, teraz powodowali krwawe zamieszki, wdzierali się do budynków korporacji, parlamentów i domów bogaczy skuteczniej i bardziej zapalczywie niż najwięksi terroryści. Zapowiedziane przez Front dalsze wybuchy nie nastąpiły. Zresztą organizacja ta straciła na znaczeniu i znikła ze sceny historii.

W efekcie zamieszek rządy Francji i Niemiec zostały zmienione. W tym pierwszym kraju nastąpił dwutygodniowy okres anarchii, który pochłonął kilkaset ofiar. Dzielnica La Defense w Paryżu zmieniła się arenę krwawych starć. W Hiszpanii na krótko władzę przejął dyktator gen. Emanuel Orivedo, usunięty później przez lojalną wobec starego rządu część wojska. W Austrii zniszczono budynki skrajnie prawicowych partii. Praga była świadkiem milionowego, pokojowego marszu milczenia. Rozruchy miały miejsce w Moskwie, Warszawie, Barcelonie, Rzymie i innych miastach Europy, a także w Nowym Jorku, LA, Waszyngtonie.

W Europie załamał się korporacyjny ład i wprowadzony został stan zagrożenia. Armia wyszła na ulice. Nowe rządy wprowadziły ustawy antymonopolowe i rozdrobniły gigantów produkcji. Firmy skoncentrowały kapitał na rozwijających się rynkach Afryki, Azji Południowej i Ameryki Środkowej by czekać na lepsze dni, podczas gdy na rynkach pierwszego świata ich fundusze umieszczone zostały w złożonej sieci małych firm nie przekraczających ustawowo wyznaczonych granic.

Rządy w Europie objęli tzw. twardzi zieloni – frakcje polityczne, które z jednej strony reprezentowały lewicową opiekę socjalną, z drugiej dążenia do częściowej narodowej kontroli nad produkcją i usługami. Nad wszystkim zaś priorytetem były działania w zakresie ochrony środowiska życia człowieka, rodziny i miasta.

Jeszcze przed połową wieku zaczął dawać się we znaki problem topnienia lodowców. Nadchodząca powoli powódź lodowcowa miała zmienić na wieki geografię planety: proces topnienia nie zakończył się jeszcze w 2230 roku. Do roku 2100 około 20% lądów znalazło się pod wodą. Proces jednak był na tyle powolny, że nie powodował paniki, chociaż kilkakrotnie gwałtowne, nieprzewidziane pęknięcia tam pochłonęły wiele ofiar.

Szczególnie warto zaznaczyć diametralne zmiany oblicza Afryki. Ten wyżynny kontynent poniósł niewielkie straty terytorialne pod wpływem powodzi. Na nierozwinięte i nie chronione rynki afrykańskie nagle napłynęły wielkie kapitały korporacji. Na początku wpompowano mnóstwo funduszy w wyprowadzenie regionu z zapaści gospodarczej, rozwinięcie kultury miejskiej, wreszcie stworzenie popytu towarowego i mody. Plan ten zakrojony na kilkanaście lat realizowało wiele korporacji, dzielących i łączących swoje strefy wpływów na Czarnym Lądzie. W roku 2075 Kinszasa przypominała z wyglądu wielki, luksusowy i doskonale zaprojektowany park z centrami rozrywki i etnomuzeami, wzdłuż promenad nowoczesne budynki mieszkalne i biurowe. Jak nigdzie indziej system polityczny gładko współpracował z korporacyjnym. Wielkim przedsiębiorstwom Afryka zawdzięczała nie tylko miejsca pracy i produkcję. Tutaj rozwiązano problemy prymarne: śmierci głodowej, epidemii, bezdomności i przestępczości. Popularność korporacji i akceptacja dla ich działalności wśród mas sięgała 90%. Warto zaznaczyć, że ze wzrostem stopy życiowej w Afryce (a później Azji) gwałtownie zmalał przyrost naturalny ludności w skali świata.

Na mocy politycznych porozumień utworzono Federację Afrykańską, złożoną z kulturowo i etnicznie niezależnych regionów. Ustawa Federacji z 2066 roku o prywatnych armiach, która miała stać się pierwszym krokiem na drodze do zmiany oblicza armii zawodowych świata, dopuściła powoływanie przez korporację organizacji na wzór wojskowy w celu ochrony osób i mienia. W praktyce oznaczało to podstawę dla stworzenia nowoczesnych armii finansowanych z budżetów firm, a nie państw.

Sytuacja w regionie Dalekiego Wschodu – azjatyckich tygrysów – była odmienna. Korporacje mogły co najwyżej przenieść w tamte strony środek ciężkości inwestycji, ale budowanie nowego ładu było niemożliwe: wschodnie rynki były zbyt rozwinięte i nasycone, i dysponowały własnym aparatem walki z korporacjonizmem, często opartym na zasadzie protekcjonizmu polityki nad inwestycjami. Z kolei państwa Bliskiego Wschodu straciły na znaczeniu ekonomicznym wraz ze spadkiem zainteresowania ropą naftową. Lata 60. to zupełna zapaść gospodarcza i kryzys w regionie. Burżuazja naftowa znienacka straciła swoje źródło dochodu. Większość decydentów opuściła ojczyzny z obawy przed krwawą rewolucją. Dopiero zainteresowanie mediów i, nie ma co ukrywać, powracająca „moda na orient” skierowały uwagę mas stabilizującego się świata zachodu na Bliski Wschód. Ruszyły programy pomocowe.

W 2068 wybuchła trwająca 10 miesięcy wojna między Jemenem a Etiopią (Federacja Afrykańska). Jej prawdziwą, nieoficjalną przyczyną było poszukiwanie poligonu doświadczalnego dla korporacji, a także pretekstu dla znacznego zwiększenia produkcji broni – oficjalnie na zamówienie rządu etiopskiego. Wtedy po raz pierwszy – jakoby w obronie dóbr przedsiębiorstwa – użyto prywatnej armii korporacyjnej w międzynarodowym konflikcie zbrojnym. Nieliczne grupy ochroniarzy korporacyjnych uzbrojone w najnowocześniejszy sprzęt błyskawicznie rozgromiły podstawowe słabe siły Jemenu. Jednocześnie skrycie napędzany funduszami i propagandą korporacji Jemeński Ruch Oporu przeciągał stan wojny. Na pustynnych polach bitewnych pozostało na zawsze kilkaset tysięcy żołnierzy i partyzantów Jemenu i 68 najemników korporacji. Po raz kolejny okazało się, że czas zwyciężania ludzką masą przeminął. Wojskowość powoli wkraczała w erę tak zwanej „hardwar” (wojny sprzętu, termin wprowadzony przez dziennikarzy), w której żołnierz jest głównie operatorem działających w odległym perymetrze maszyn bojowych. Pierwsza klasyczna hardwar rozpętała się jednak dopiero w 2099 między Rosją a Chinami.

Star Gate na orbicie okołoziemskiej (które pierwotnie miało być stacją badawczą i portem kosmicznym) rozrastało się i w 2060 roku przybył nań milionowy mieszkaniec, co hucznie świętowano. W tej liczbie znajdowali się przede wszystkim przesiedleńcy z rejonów dotkniętych klęską powodzi lodowcowej. Tymczasem na Księżycu powstały pierwsze bazy badawcze (2064). W ciągu pięciu lat rozwinięto technologię wydobycia i transportu nowych surowców na Ziemię. Pewien udział w tym przedsięwzięciu miała korporacja Nova. Przy pracach bezpośrednio związanych z ekstrakcją zasobów naturalnych znalazło zatrudnienie kilkaset tysięcy osób, pośrednio zaś wiele milionów.

Eksploatacja Księżyca uzupełniła energetyczne zasoby planety na dalszych kilkadziesiąt lat. W efekcie rozdrobnienia lobby producentów nafty, w latach 60. i 70. nastąpił gwałtowny boom rozwoju alternatywnych źródeł energii. Samochody i domostwa zasilano głównie helem, wodorem i energią słoneczną. Rzecz jasna daleko za późno było na ratowanie planety przed klęską ekologiczną. Nikt nie był władny powstrzymać efektu cieplarnianego i wymierania gatunków.

Wraz z eksploatacją Księżyca czyniono przygotowania do kolonizacji Marsa. Proces ten był finanso- i czasochłonny, jednak przebiegał na tyle szybko i dynamicznie, że w 2072 roku ustawiono na Czerwonej Planecie pierwsze zdatne do zamieszkania habitaty. Ich budowa postępowała błyskawicznie głównie rękami osiedleńców (może dlatego, że pierwszymi byli pracowici Azjaci?). Do roku 2080 Mars zamieszkiwało 500 tys. ludzi z całego świata. Wraz z uzdatnieniem atmosfery w 2090 migracja na Czerwoną Planetę przybrała rozmiar eksodusu. Do końca wieku przesiedliło się ponad 200 mln osób.

W roku 2070 podjęto trud skonstruowania orbitalnego miasta, projektowanego już od założeń jako miejsca zamieszkania i życia dla milionów ludzi. Był to pierwszy projekt międzynarodowy, w którym znaczny udział miała Federacja Afrykańska (a co za tym idzie, korporacje). Ostatni planowany w otwierającej fazie projektu element miasta o nazwie Golden Gate podłączono trzy lata po rozpoczęciu budowy. Zasiedlanie rozpoczęto jeszcze przed oficjalnym zakończeniem prac, które w rzeczywistości trwały przez kilkadziesiąt kolejnych lat, ponieważ miasto, jako twór modułowy, bezustannie się rozszerzało. Do końca wieku było domem dla kilku milionów osób. W następnych latach powstawały kolejne miasta orbitalne, np. Esperanza, New Africa, Quetta.

Mieszkańcy miast orbitalnych znajdowali zatrudnienie głównie w fabrykach przetwórczych, przy obsłudze pojazdów kosmicznych oraz magazynowaniu i przetwórstwie helu. Niemałą rolę odgrywały turystyka, prace naukowo-badawcze i projektowe (architekci, inżynierowie), a także zawody wolne: reporterzy, artyści, piloci. Warunki życia, początkowo dość spartańskie, wraz z rozwojem technologii budowania wielkich konstrukcji orbitalnych zmieniały się na lepsze, aż na początku XXII w. zamieszkiwanie na obicie kojarzyło się powszechnie (choć często mylnie) z luksusem i zbytkiem.

Aby prawnie zagwarantować narodom równe prawa w eksploatacji Księżyca, w 2065 powołano Komisję Eksploatacji Dóbr Kosmicznych ONZ (UNCSGE), który to organizm miał stać się później przyczynkiem do stworzenia Gildii Kupieckiej. Fundusze zyskane drogą sprzedaży licencji na wydobycie szły na wojskową ochronę kopalń (żadne inne siły militarne nie mogły stacjonować na Księżycu), utrzymanie administracji oraz badawcze prace na Marsie, asteroidach i nowo kolonizowanych planetach oraz księżycach.

Tymczasem podbój przestrzeni wkroczył w nową fazę. Korporacja Nova, która w połowie wieku teoretycznie opracowała pierwszy model silnika podprzestrzennego (umożliwiającego przemieszczanie się statków z prędkościami większymi niż światło) w roku 2067 skończyła wielki, przerywany politycznymi niepokojami program Conquistador, a raczej otworzyła jego najważniejszy etap: misję załogową poza Układ Słoneczny. Statek wyruszył w przestrzeń, aby na 14 lat zamilknąć. Wydaje się, że korporacja w tym czasie stawia wszystko na jedną kartę: powodzenie misji. Praktycznie niepewny silnik w ciągu tych parunastu lat, kiedy Conquistador przebywa na dalekiej misji, był przebudowywany i modyfikowany, a fundusze inwestowane w produkcję statków kosmicznych dostosowanych do lotu międzysystemowego. W międzyczasie korporacje i rządy nie wykazywały wielkiego zainteresowania sprawą podboju dalekiego kosmosu, traktując to raczej jak zabawę naukowców i kwestię odległej przyszłości. Takie podejście konkurencji miało niebawem zapewnić Novej supremację na wiele dziesiątków lat.

W roku 2081 Conquistador wysłał na Ziemię pierwsze wiadomości o odnalezieniu ukłądów planetarnych posiadających planety zbliżone warunkami do Ziemi. W tym samym czasie Nova intensywnie opracowywała technologię uzdatniania planet do zamieszkania. W 2085 roku przygotowana była teoria formatowania planet, drugi gigantyczny wynalazek korporacji. Dopiero w 2114 udało się zastosować go i potwierdzić w praktyce. Pomyślność Conquistadora i jego bezpieczny powrót zaowocowały stworzeniem projektów Conquistador 2 oraz Conquistador 3. Przygotowanej przez lata Novej nie trzeba było dużo czasu, aby wysłać udoskonalone statki poza Sol (nowa nazwa Układu Słonecznego). Poza programem Conquistador wysłano także dziesiątki innych statków w misje badawcze oraz z przygotowaniami do kolonizacji obcych światów. Mająca doświadczenie w pracach na Księżycu korporacja do końca wieku zainstalowała urządzenia górnicze na planetach systemów M106 Parall i M12. Kolejne Conquistadory różniły się od innych licznych wypraw poza Układ Słoneczny przede wszystkim wielkim zasięgiem rzędu dziesiątek i setek lat świetlnych. Były pionierami dla kolejnych ekspedycji w zbadane przez nie rejony.

Trzecim wielkim wynalazkiem, będącym konsekwencją silnika podprzestrzennego, jest tachionowe urządzenie nadawczo-odbiorcze, nazywane popularnie tachradiem, a później przez dziennikarzy – dla przypomnienia idei XX-wiecznej pisarki SF U. LeGuin – ansiblem. Ansible pozwoliły na podprzestrzenny przesył informacji kodowanych cyfrowo za pomocą lasera. W praktyce oznaczało to, że wiadomość może w ciągu kilku godzin przebyć odległość całych lat świetlnych. Początkowo wielkie i skomplikowane, ansible z biegiem czasu stały się na tyle małe, że można je instalować na statkach kosmicznych.

Do roku 2095 ludzkość miała już za sobą ponad 100 lotów w podprzestrzeni. Na planetach M106 Parall zaczęto budować miasta-habitaty (pierwsza próba zastosowania teorii formatowania planet na Ganimedesie zakończyła się wielkim fiaskiem). Powstały pierwsze transportowce i liniowce międzygwiezdne. Oczywiście wszystkim zarządzała korporacja Nova, do tej pory średnia, prężna firma, teraz: gigant przestrzeni, mający patenty na wynalazki o prymarnej wartości: silnik podprzestrzenny, formatowanie planet i ansibl. W roku 2095 frachtowiec „Światło” wszedł w podprzestrzeń i nigdy z niej nie wyszedł. Podobne wypadki zdarzały się we wczesnej epoce kolonizacji. Ten jednak był przełomowy dla religii Ziemi – w roku 2096 zarejestrowano bowiem Kościół Drugiego Objawienia.

Niedługo później, w roku 2100, działalność rozpoczyna terrorystyczna organizacja Świetlisty Ogród pod przewodnictwem Kato Shinai. Ich celem jest spowodowanie, aby statki nie mogły wyjść ze skoku podprzestrzennego.
Tymczasem na planecie system rządów twardych zielonych przetworzył lobby producentów nafty w dostarczycieli helu i ogniw fotoelektrycznych. Zwrot ku gwiazdom zapoczątkował pierwszą w skali świata tendencję do jednoczenia się rządów. Pięć wielkich bloków: Unia Europejska, Federacja Afrykańska, Handlowa Wspólnota Azjatycka, Środkowoamerykańskie Porozumienie Energetyczno-Handlowe i USA z Kanadą podpisały w 2098 roku traktat w Genewie, na mocy którego całość zasiedlonych przez ludzkość światów określano mianem Systemu, zaś aby ułatwić polityczny i administracyjny zarząd nad tym obszarem, powołano międzynarodową Radę Systemu na wzór rządów federacyjnych. W komisjach doradczych i eksperckich zasiedli, między innymi, członkowie UNCSGE. Siedzibą Rady stała się Genewa. Rada Systemu stworzona była początkowo na wzór ONZ-owskiego Zgromadzenia Generalnego, by w następnych latach ewoluować w stronę międzynarodowego rządu, rozstrzygającego nie tylko o przestrzeni kosmicznej, ale też w sprawach stosunków między narodami Ziemi.

Akcentem kończącym stulecie jest krótka hardwar między Rosją a Chinami. Chiny zbudowały na spornym, syberyjskim terenie granicznym wielki kosmoport. Odżyły zadawnione spory, mocarstwa weszły w konflikt ekonomiczny. W roku 2099 wybuchła krótka wojna na syberyjskim pustkowiu, której głównymi uczestnikami były maszyny bojowe – zdalnie sterowane samoloty, czołgi i stworzone specjalnie dla celów hardwar inne liczne rodzaje automatów. W ciągu kilkunastu dni wojna została zakończona na korzyść Chin, jakkolwiek trudno mówić o zwycięstwie: został zachowany status quo przy kolosalnych stratach finansowych, jakie pochłonęła wojna sprzętu.

Rewolucyjne technologie XXI wieku

Doszło do klonowania człowieka i narządów ludzkich oraz zwierzęcych. Od lat 20. przeprowadzano udane operacje łączenia nerwów ze sobą oraz z mechanicznymi protezami i urządzeniami. Skonstruowano maszyny mogące uchodzić za sztuczne inteligencje mechaniczne. Z konieczności zaprojektowano transportowe orbitalne samoloty kosmiczne dokujące do Star Gate i innych baz oraz wielkie liniowce kosmiczne Ziemia – Księżyc i Ziemia – Mars. Rozwinięto technologię budowania habitatów kosmicznych. Stworzono i szybko rozwijano teorię formatowania planet. Wynaleziono napęd podprzestrzenny oraz w konsekwencji: nadajnik tachionowy (ansibl). Na masową skalę użyto lekkich, superwytrzymałych i przewodzących materiałów z nanorurek.

Wiek XXII oraz XXIII

Jubileuszowy rok 2100 był datą przełomową z czterech powodów: po pierwsze, otwierał erę Wielkiej Migracji ludzi i kolonizacji światów pozaziemskich. Po drugie, jest to data spotkania człowieka z obcym gatunkiem rozumnym. Jedne istoty myślące człowiek odkrył w przepaściach Kosmosu, inne zaś stworzył sam – trzecim przełomowym wynalazkiem jest technologia i produkcja sztucznych inteligencji. Czwartym zaś: spreparowanie nowo odkrytych lądów, przygotowanie ich do zamieszkania w procedurze formatowania planety. Warto zaznaczyć, że rok 2100 może być rokiem narodzin najstarszych żyjących w 2230 roku ludzi. Ci mogą znać osoby, których ojcowie byli świadkami Tragedii Marsyliańskiej lub wojny Egipt – Jemen.

Wyznacznikiem i motorem napędowym I połowy XXII w. jest kolonizacja. Bycie kolonizatorem stało się modne i prestiżowe. Wróciła moda na ubrania stylizowane na 18.- i 19.-wiecznych odkrywców i kolonizatorów z Holandii, Portugalii i Anglii. Szybko powstały szkoły i otworzono kierunki na uniwersytetach, gdzie można było się przygotować do zawodu inżyniera kolonizacyjnego. Wtedy też tworzono zręby nowoczesnego systemu kształcenia, w którym używa się zaawansowanej technologii w procesie nauczania. Inżynier kolonizacyjny był więc zupełnie nowym człowiekiem na nowe czasy.

Pozostawanie na Ziemi przestało być modne i bezpieczne. Rada Systemu i rządy narodowe stworzyły specjalny program: system subwencji, kredytów i udogodnień administracyjno-prawnych dla przesiedleńców na inne planety. Rozpoczęła się era Wielkiej Migracji, która trwała około 60 lat. Jej początki przypadają na lata 20. XXII wieku (2125: wprowadzenie Programu dla Przesiedleńców przez Radę Systemu). W tym czasie Ziemię opuściło ok. 3 miliardy ludzi szukających lepszego losu i łatwego startu na sformatowanych i przygotowanych przez inżynierów kolonizacyjnych planetach. Trzeba wyobrazić sobie ogrom zjawiska. Wielkie transportowce mknące nieustannie przez noc kosmicznej pustki. Euforia na Ziemi – aby nie być ostatnim, aby zdążyć, zanim rząd wycofa atrakcyjne oferty. Przy tym tysiące osób z pogranicza prawa, oferujących rozmaite nielegalne i półlegalne środki, sprzęty, akty własności, dokumenty, bilety itp. Wielkie kampanie medialne. Opuszczone całe miasta-widma, na wpół zatopione przez powódź lodowcową, niszczejące. Kosmoporty rozrastające się do rozmiarów aglomeracji. Liczba hoteli dla oczekujących na lot gdzieniegdzie przewyższająca liczbę prywatnych domostw. Był to czas niebezpieczeństw, przygody, podróży w nieznane, szaleństwa i nadziei. Dla wielu: czas wielkich i małych interesów. W czasie Wielkiej Migracji rozpoczęło działalność wiele potężnych korporacji, które mają ugruntowaną pozycję w 2230 roku, np. Wolf’s Space Crafts (znana wtedy jako Space Craft Yards), Kenjo-Tec czy Bio Labs. Wtedy transport kosmiczny rozwinął się na gigantyczną skalę. Wiele potężnych jednostek z połowy XXII wieku wciąż kursuje między planetami odległych światów.

Wielka Migracja łączy się ze zjawiskiem wymieszania kultur, narodowości i ras na niespotykaną dotąd skalę. Na nowo zamieszkiwanych światach w miastach świeżo sformatowanych planet zamieszkiwali obok siebie Murzyni, biali i Azjaci, członkowie różnych plemion, landów i krain. Początkowo Rada Systemu próbowała wprowadzać zarządzenia mające ułatwiać grupowanie podobnej etnicznie i narodowościowo ludności, jednak kontrola nad tymi procesami szybko okazała się iluzoryczna, masy ludzkie płynęły zbyt szerokim strumieniem, by można było nim łatwo kierować, w dodatku część ludności osiedlała się samodzielnie, korzystając ze środków półlegalnych i nielegalnych. Ponadto za wiele procesów odpowiedzialne były korporacje, którym nie zależało wcale na utrzymywaniu narodowego charakteru miast, gdyż w społeczeństwie nienarodowym łatwiej wprowadzić powszechną modę i styl życia. Tamte tendencje Wielkiej Migracji mają w roku 2230 doskonałe odzwierciedlenie.

Rozdrobnionym nacjom potrzebny był system porozumiewania się. Trudno dokładnie datować powstanie wspólnego języka, chociaż można spróbować podać jego genezę i datę oficjalnego wprowadzenia. Wielonarodowościowe grupy robotników fizycznych, którzy pracowali na zlecenia rządowe i prywatne na obcych planetach, często nie były wykształcone, toteż porozumiewały się korzystając z zasobu leksykalnego różnych narodów. Stopniowo, przez lata, system ten formalizował się. W roku 2128 zespół pop „Tachions” wydał płytę, na której teksty piosenek są śpiewane w takim właśnie zlepku językowym. Początkowo stosowanie podobnej mowy uważane było za cechę proletariatu i niewykształconych mas pracujących, z biegiem czasu system ten przeniknął do korporacji i na szczeble urzędnicze. W roku 2139 pod patronatem Rady zostają wydane i wprowadzone do szkół wszystkich szczebli książki do nauki języka wspólnego. Stopniowo staje się on lingua franca ludzkiego uniwersum. Występują w nim liczne elementy języków europejskich, daleko- i bliskowschodnich, a później także bryakańskiego.

Teoria formatowania planet została opracowana i opatentowana przez naukowców korporacji Nova już w roku 2085. Trudno jest podać konkretniejsze dane na ten temat, bowiem proces formatowania jest ściśle strzeżoną tajemnicą również w roku 2230. Pierwszą planetę sformatowano w 2114 i był to Eden w systemie M12. Warto jednak pamiętać, że próby wprowadzenia teorii w życie nastąpiły znacznie wcześniej, bo w roku 2101 za zgodą odpowiednich komisji Rady Systemu Nova przygotowała formatowanie Ganimedesa – księżyca Jowisza. Niewiele wiadomo o szczegółach misji; pewne jest to, że zakończyła się ona fiaskiem. Statek formatujący (formater) eksplodował albo zniknął w niewyjaśniony sposób, zaginęło i poniosło śmierć kilkudziesięciu techników i pilotów. Wtedy Ganimedesa nie udało się przystosować do zamieszkania, a powiodło się to dopiero w roku 2120, w 510 rocznicę odkrycia tego księżyca.

W latach 10. rozgorzała dyskusja na temat wprowadzenia programu genetycznego ulepszenia człowieka. Ponieważ ludzki genom został dokładnie zbadany już wiele lat wcześniej, korporacja NeoGenetix zaproponowała wprowadzenie powszechnego obowiązku oczyszczenia organizmu dziecka (przez terapię rodziców przed zapłodnieniem) z niepożądanych cech genetycznych. Projekt ten (prowadzony pod kryptonimem Achilles) został szybko zbojkotowany i przeszedł w fazę dobrowolności, otwierając na całe dziesięciolecia dyskusję o naturze człowieczeństwa, o sezonowej modzie na taki, a nie inny rodzaj człowieka, o totalitaryzmie i armiach klonów. Miał się też później odbić echem w odległych koloniach.

W roku 2110 misja badawcza dotarła do systemu M169, później nazwanego Bryakarem. Tam też zrealizowało się człowiecze marzenie o napotkaniu braci rozumnych – jedna z planet tego układu okazuje się być zamieszkana przez humanoidalny gatunek Bryakan (określany też oficjalnie drugim gatunkiem). Kontakt był przyjazny, w ciągu kilku następnych lat opracowane zostały sposoby komunikacji i na planecie ustanowiona została ambasada Rady Systemu. Placówka była duża, podzielona na liczne sekcje. Przez lata naukowcy Ziemi i Bryakaru zdobywali informacje o swoich kulturach i gatunkach. W roku 2120 nawiązane zostały oficjalne kontakty handlowe, rok później na ziemskich uniwersytetach można już było studiować bryakanistykę. Od czasu ogłoszenia Kontaktu, Bryakar stał się tematem numer 1 na Ziemi i w jej koloniach. Ku lepszemu poznaniu w sieci informacyjnej prezentowane były wywiady z Bryakanami, powstały liczne programy edukacyjne na temat obcego gatunku. Po kilku latach zagadnienie to przestało być nowością i w sklepach z używaną odzieżą zaległo pełno sukienek w bryakańskie wzory.

Podobieństwa genetyczne, fizyczne i psychologiczne pierwszego (ludzi) i drugiego gatunku są na tyle uderzające, że powstały liczne teorie na temat tego pokrewieństwa. Najszerzej rozpowszechnioną stała się teoria Markova – Yelsona (2115) o genetycznym wspomaganiu rozwoju ludzi i Bryakan przez inny gatunek, co jednak pozostaje nadal w sferze domysłów, a w mediach określane jest mianem neo dnikenizmu.

W roku 2126, a więc rok po wprowadzeniu Programu dla Przesiedleńców przez Radę Systemu, korporacja Nova na mocy starej ustawy z 2066 roku zafundowała sobie nowoczesną armię dla ochrony swych przedsięwzięć kolonizacyjno-eksploatacyjnych. Od tego czasu lecące w przestrzeń statki kosmiczne poza eskortą wojskową Rady Systemu otrzymywały eskortę prywatnych, korporacyjnych jednostek bojowych. Jest to zalążek Armii Systemu, która została powołana do istnienia w 2130 roku. Armia Systemu zastąpiła Interwencyjne Siły Rady Systemu, które powołano jeszcze w czasie kolonizacji Księżyca na niewielką skalę, oraz siły zbrojne większości państw narodowościowych Ziemi. Rzecz jasna, narody Ziemi okazały wielki kredyt zaufania systemowi rządzenia poprzez Radę. Zapewne miało to związek z rodzącym się technokratycznym systemem rządów. Armię Systemu sfinansowała w kilkudziesięciu procentach korporacja Nova, jednakże żołnierze przysięgali – i do dziś przysięgają – wierność Radzie Systemu. Powołanie mocnej, ponadnarodowej armii leżało w interesie Novej z uwagi na przewidywane rebelie w odległych koloniach. Sprawna i nowoczesna, jednolicie zarządzana armia reaguje szybciej i uderza celniej niż siły kombinowane, a przy tym kontrola Rady Sysytemu daje jej działaniom niezbędną legitymację.

W roku 2129 nastąpiły pierwsze wybory do Rady, w których czynne prawo wyborcze przysługiwało tylko osobom o odpowiednich, zmierzonych przez SI kwalifikacjach psychologicznych i intelektualnych. Decyzja taka zapadła zaskakująco łatwo i nie wzbudziła oburzenia czy protestów mas. Może wiązało się to z zaufaniem pokładanym w Radzie, a może niskim zainteresowaniem, jakim cieszyła się polityka w społeczeństwie. Tak rozpoczęła się era rządów technokracji.

Wiek XXII jest wiekiem, w którym historia ludzkości przestaje być historią Ziemi. Mieszkańcy zasiedlonych planet znają co prawda swoje pochodzenie, jednak ich tu-i-teraz jest znacznie ważniejsze niż pokryte patyną postacie historii Ziemi, a także bieżący układ sił na tej odległej planecie. Koloniści nie są, jak przedstawiali przeciwnicy kolonizacji, rozbitkami na wrogich światach, pożeranymi przez tęsknotę – najczęściej stanowią zwarte, zorganizowane społeczności. Dla nich Ziemia sama staje się czymś w rodzaju odległej kolonii. (Krótka notka historyczna będzie zamieszczona przy opisie każdego większego świata w dalszej części podręcznika.)

Po okrzepnięciu odległe kolonie zyskały swoją świadomość i tożsamość, zaś niektóre – chęć buntu przeciw technokratycznemu porządkowi. Szczególnie tendencja ta silna była w pierwszych skolonizowanych światach, które były pomyślane głównie jako planety do eksploatacji i dostarczania dóbr produkcyjnych. W roku 2151 wybuchła wielka rewolta w systemie M106 Parall, a w 2165 i 2185 w grupie Taurus – były to trzy największe powstania w historii kolonizacji. W ciągu tych 34 lat miały jednak miejsce inne liczne zamieszki w koloniach, które tłumiono zwykle przez politycznych negocjatorów, a rzadziej przez armię którejś z korporacji oraz wojska Systemu.

Historia kolonizacji to najczęściej historia odkrycia pojedynczej, zdatnej do formatowania planety w jednym z układów gwiezdnych. System planetarny złożony z więcej niż 3 planet jest rzadkością. Dlatego warto szczególnie wspomnieć o odkryciu grup gwiezdnych Saon (2132), Wolf (2141) i Pasa Marcusa (2129), który w następnych latach miał stać się areną krwawych starć, kosmicznym polem bitewnym, ogniskiem działań w wojnie z obcymi.

W roku 2150 w Pasie Marcusa krążownik „Liberator” napotkał nieznaną jednostkę kosmiczną. W ten sposób nawiązany został kontakt z trzecim gatunkiem, nazwanym mianem „dzieci kwiatów”. Kontakty były skąpe, a wymiana informacyjna dużo mniej rozległa niż w przypadku Bryakan. Ponownie wśród ludzi zapanowała atmosfera ożywienia, tym razem jednak bardziej złowieszcza. Fantaści i dziennikarze przewidywali rychłą wojnę i wieszczyli totalną zagładę. Dopiero podjęta po kilkunastu miesiącach szeroka kampania informacyjna Rady, tzn. wspólne wystąpienia z przedstawicielami trzeciego gatunku, pozwoliła przełamać niepokoje.

W tym czasie na pustoszejącej Ziemi zmieniła się równowaga sił. Korporacje koncentrujące kapitały w koloniach pozaziemskich zaniedbały region Federacji Afrykańskiej. W grupach etnicznych zjednoczonych mocą licznych kompromisów dały ponownie znać dążenia separatystyczne. W roku 2149 Federacja rozpadła się, zaś Armia Systemu została wciągnięta – jako siły pokojowe – w brudne, bratobójcze walki. Wykorzystując zamieszanie ruszyła na zachód armia arabska, głosząca hasła odrodzenia wielkiego islamu – w rzeczywistości był to rajd po godność, po bycie niezależnym od pomocy humanitarnej, wreszcie po wodę i surowce. Impet uderzenia zatrzymały siły dawnej Federacji i rozpoczęła się długotrwała wojna pozycyjna. W tym czasie, w 2150 roku zawiązała się dużo mniejsza Druga Federacja Afrykańska, zwana też Paktem Kapsztadzkim, która zgromadziła największy potencjał w południowej części kontynentu z kilkoma wysepkami wpływów na północy. Wojna trwała, a tymczasem zaatakował wirus Mauera dziesiątkując obie armie. Choroba uderzyła tak gwałtownie, że Rada Systemu otoczyła wielkie połacie Czarnego Lądu kwarantanną. Do konfliktu wkroczyła armia Paktu, szybko kończąc całe zamieszanie, wojna bowiem dla interesów korporacji wydała się mniej groźna niż epidemia, a w czasie trwania starć trudno jest walczyć z chorobą. W 2155 roku ustalone zostały granice i pełną parą ruszyły prace nad lekiem. Ofiarami wirusa padały nawet ściśle odizolowane wysokie osobistości korporacyjne. Szczepionka została wynaleziona dopiero 6 lat później, ale choroba przeszła w mutacje Mauer α i Mauer β. Do roku 2230 któraś z odmian wirusa może być wciąż niebezpieczna w niektórych światach.

Na kierunek rozwoju ludzkości znacznie wpłynął wynalazek sztucznej inteligencji. Już w roku 2092 hodowano pierwsze prymitywne mózgi – biologiczne sieci neuronowe. Pierwsza SI biologiczna powstała w roku 2151. Bardzo ważną nowością informatyczną było powstanie WorldNetu w roku 2118. Jest to sieć komputerowa, zorganizowana przez korporację Microsoft, którą można porównać do XX-wiecznego Internetu. Ponieważ jednak działa na znacznie większych mocach obliczeniowych, jest w pełni trójwymiarowa i oddziałuje na wszystkie zmysły. WorldNet zastąpił telewizję i stał się dostępny za pośrednictwem tanich komputerów. Wkrótce jednak, wraz z nasileniem Wielkiej Migracji, korporacja Canal opatentowała modele serwerów współpracujących z ansiblami. Przy tej okazji wspomina się o krótkiej, ale intensywnej wojnie patentowej między wieloma korporacjami (doszło też wtedy do licznych fuzji i upadłości mniejszych firm). Resztki podziału wpływów, który nastąpił w jej wyniku, można obserwować jeszcze w roku 2230.

Stopniowo Ziemia została wysiedlona. Zakrojony na szeroką skalę Program dla Przesiedleńców do roku 2190 umieścił w pozaziemskich koloniach 6 miliardów ludzi. Znacznie zmieniło się więc oblicze Błękitnej Planety: poza stratą lądów (wszystko, co znajdowało się do 230 m ponad poziomem wody zostało zalane przez powódź lodowcową) utracono także pracowników. Specjalne komisje Rady kierowały procesem wysiedlania w Kosmos i przesiedlania ludzi na powierzchni planety, by zachować pewną równowagę socjoekonomiczną. Zostały wprowadzone bardzo surowe kryteria ekologiczne dla mieszkańców, zachowane lądy osiągnęły wysokie ceny. To spowodowało, że Ziemia stała się mieszkaniem dla czterech rodzajów ludzi: bogaczy i członków korporacji, pierwotnych grup etnicznych, ludzi, którzy nie zgodzili się na emigrację np. z powodu wieku lub związku z ziemią uprawną oraz osób mieszkających w krajach, w których rządy narodowe nie wsparły idei Programu dla Przesiedleńców, np. w Iranie, niektórych państwach Azji Środkowej i Ameryki Łacińskiej. Ziemia stała się m. in. luksusową siedzibą nobliwych uniwersytetów i bogatych przedsiębiorstw, a także ekskluzywnym centrum rozrywki. Podzielono ją na 6 kontynentalnych sfer ochrony, w ich granicach zaś utworzono mniejsze jednostki ochronne. Taki właśnie stan rzeczy utrzymuje się w roku 2230.

Od lat 60. XXII wieku historia ludzkości jest właściwie historią wynalazków technologicznych i wojny. Opowiada się ją już nie w kontekście Ziemi, ale licznych zamieszkałych planet w odległych układach gwiezdnych. Gdzie zatem spoczywa środek ciężkości cywilizacyjnej, źródło trendów, sposobów myślenia i mód oraz decyzji? W sprawach politycznych i wojskowych decyduje Rada Systemu, która teoretycznie ma swoją siedzibę w Genewie. W praktyce jednak obraduje za pośrednictwem międzysystemowej sieci komputerowej. W sprawach społecznych Ziemia wciąż jest wyznacznikiem tego, co modne, co ma wysoką klasę. Nabywanie towarów z Ziemi, podążanie za ziemską modą i wysyłanie dzieci do ziemskich szkół często bywa uważane za objaw snobizmu. Na Błękitnej Planecie żyją i działają liczne postacie świata rozrywki, filmu i mody. Również tam swoje badania prowadzą najbardziej znani naukowcy. Mocną pozycję opiniotwórczą i znaczny prestiż mają także wszelkie kolonie pozaziemskie w Systemie Wolf, głównie na planecie Castor, ze względu na umiejscowienie tegoż w centrum współczesnego świata w 2230 roku. Trzeba podkreślić, że taki stan rzeczy możliwy jest dzięki ansiblom, które przekazują programy i informacje do nawet najbardziej odległych światów w ciągu najdalej 10 godzin.

Poza Ziemią istotny wpływ na życie ludzi mają najbliższe im wysoko rozwinięte centra. Najczęściej są to miasta na planetach najwcześniej skolonizowanych i zamieszkanych. No i oczywiście WorldNet, który nie ma żadnych barier ani granic i z którego ludzka myśl może oddziaływać na masy, nawet jeśli powstała w najbardziej odległych zakątkach Wszechświata – tak jak to miało miejsce np. w przypadku religii II objawienia.

W roku 2165 rozpoczęła się pierwsza wielka kosmiczna wojna. Szczegóły jej genezy nikną w tajnych aktach wojskowych. Oficjalnie wiadomo tyle, że obca jednostka zaatakowała karawanę transportowo-kupiecką wraz z eskortującymi ją jednostkami. Być może, jak w 2230 roku oceniają historycy, nastąpiła wtedy jakaś potworna pomyłka, a może działania wroga są po prostu niezrozumiałe. Wkrótce zidentyfikowano i określono przeciwnika jako czwarty gatunek. Wojna toczy się z mniejszą lub większą intensywnością do roku 2230. W roku 2167 w czasie rozmów z przedstawicielami III gatunku i Bryakaru zawiązano sojusz militarny o wzajemnej pomocy i obronie. III gatunek wszedł weń jako strona w pełni zaangażowana w działania bojowe, Bryakanie natomiast wystąpili jako strona życzliwa, ale nie zaangażowana i oficjalnie okazali poparcie bierne. Jednak już pod koniec lat 60. w akademiach wojskowych Systemu zaczęli pojawiać się Bryakanie, szczególnie cenieni jako piloci myśliwców kosmicznych, ale obecni we wszystkich formacjach. Znaczne zwiększenie stanu liczebnego armii przez Bryakan (5 – 10% składu zależnie od jednostki) nastąpiło od 2185 roku, od którego Bryakanie mogą łatwo integrować się ze społeczeństwem ludzi.

Warto zaznaczyć, że rok wybuchu wojny z IV gatunkiem to jednocześnie data rozpoczęcia intensywnych starć na zbuntowanej kolonii w systemit M84. Tam właśnie powstały zalążki zorganizowanych sił Ruchu Oporu, które znacznie później odegrają ważną rolę w kosmicznej wojnie. Od tego czasu walki toczą się na dwóch frontach: przeciw IV gatunkowi głównie w Pasie Marcusa oraz przeciw buntownikom w różnych miejscach Systemu i w WorldNecie. Stan wojny przez pierwszych 20 lat był dziwny: Rada składała zamówienia na jednostki bojowe i nowe rodzaje uzbrojenia, jednakże żadne walki, przynajmniej z obcymi, nie toczyły się.

W roku 2180 na wniosek władz bryakarskich rozpoczęto integrację Bryakaru ze strukturami Systemu według tzw. Planu Trujillo, a przedstawicieli Bryakaru przyjęto do Rady Systemu jako obserwatorów. W ciągu kilkunastoletniego programu miano umożliwić Bryakanom osiedlanie się w dowolnych skolonizowanych światach, dostosować ich gospodarkę do swobodnego przepływu finansów, a także wprowadzić ujednolicony system edukacyjny. Już w roku 2181 odezwały się liczne protesty przeciw takim zarządzeniom, głównie ze strony konserwatywnych stronnictw na Bryakarze. Do 2185 stało się jasne, że pełna integracja i całkowite włączenie Bryakaru nie będzie nigdy możliwe. W roku 2230 instnieje wypracowany przez następne lata ustawa Saedańska, według której Bryakanie indywidualnie i dobrowolnie integrują się z Systemem, zaś w Radzie Systemu zasiadają jako obserwatorzy i doradcy. Korporacje i instytucje państwowe muszą natomiast uzyskiwać zgodę na instalowanie swoich filii na Zielonej Planecie (jak nazwano Bryakar).

Sytuacja pogorszyła się znacznie, gdy na Bryakarze do głosu doszła skrajna frakcja, ustanawiając w 2208 roku Enklawę Beztechniczną. Klimat po temu był w tym czasie bardzo sprzyjający, gdyż na Bryakar przywleczono wirus Mauer ß. Wybuchła epidemia, która pochłonęła tysiące ofiar. Jednocześnie po katastrofie, która nastąpiła na stacji orbitalnej, spadające szczątki spowodowały radioaktywne skażenie kilkuset hektarów dżungli oraz wznieciły wielki pożar. Wielu przypuszcza, że oba te tragiczne wydarzenia zostały zaaranżowane przez sabotażystów z poparciem osobistości wysokiego szczebla, jednak nie udało się nikogo postawić przed sądem. Związany z wydarzeniami jest Ruch Wyzwolenia Bryakaru, partia polityczna wyraźnie inspirowana ziemskim sposobem sprawowania władzy, jednak dążąca do zupełnej izolacji Zielonej Planety i jej mieszkańców od wpływów pierwszego gatunku.

Swoistą reakcją na „sprawę Bryakańską” było powołanie w 2181 roku najpierw hermetycznej, później jawnej Ligi Obrony Praw Pierwszego Gatunku (LOPPG) z Gregorem Forrestem, a później Ivorem Bradshawem na czele. Ten drugi przywódca w 2209 roku upowszechnił działalność Ligi i prowadzi regularnie audycję programową. Startując w wyborach do Rady w 2218 roku zyskał pięcioprocentowe poparcie.

Pod koniec roku 2185 w systemie M12 wybuchła rewolta, w czasie której odżyły idee głoszone 20 lat wcześniej w M106 Parall. Naprędce uformowane siły Rebelii skazane były na porażkę przeciw Armii Systemu (warto zaznaczyć, że wciąż wiszące nad Systemem widmo wojny z obcymi spowodowało zauważalną militaryzację), gdyby nie ponowne rozpoczęcie gwałtownych walk kosmicznych z IV gatunkiem w Pasie Marcusa na początku roku 2186. W następnych miesiącach rozszerzyły się działania rebelii głownie w graniczących z Paem Marcusa sektorach Daggord i Sektorach Zewnętrnyc i Armia Systemu przestała być wydolną i sprawną organizacją. Liczne bunty w koloniach i stałe zagrożenie atakiem IV gatunku doprowadziły stopniowo do załamania struktury politycznej świata. W latach 90. rządy technokratycznej Rady stopniowo traciły popularność. Puentą tego gabinetu była honorowa dymisja po rozpisaniu wyborów powszechnych. W ich efekcie w Radzie Systemu po raz pierwszy znaleźli się Bryakanie z obywatelstwem jednej z planet Systemu. W układzie politycznym zaszły więc ponownie znaczne zmiany, tym razem w kierunku demokracji z silną władzą wojskową. Jakkolwiek osłabione siły Systemu ponosiły liczne klęski w Pasie Marcusa, to jednak teatr działań wojennych nie rozprzestrzeniał się i IV gatunek nie dokonywał głębszych rajdów ku centrum Systemu. Taka sytuacja trwała w zasadzie bez przerwy ze zmiennym nasileniem walk do roku 2210. Wtedy na polu bitewnym nastąpiła cisza.

Istotnymi postaciami zmagań wojskowych są gen. Tregan Bords i adm. Alexandre Blanc, dowodzący odpowiednio siłami lądowymi i kosmicznymi, doskonali stratedzy i twórcy nowych doktryn walki z obcymi gatunkami. Między innymi w 2209 roku brawurowa akcja krążownika „Xantippe” pod bezpośrednim dowództwem komandora Leonarda Vincesse doprowadziła do zbadania wnętrza pojazdu kosmicznego IV gatunku (jednak wszelkie pozyskane dane utajniono). Historia zmieniającej oblicze wojny zaczęła się ponownie w roku 2224, kiedy to doszło do starć żołnierzy wszystkich gatunków we wnętrzach jednostek kosmicznych i na powierzchni planet. Rok 2224 jest ważny z jednego jeszcze powodu: wykryto wtedy po raz pierwszy we krwi człowieka nanotechnologię IV gatunku. „Zakażona” osoba była w stanie przenosić samopowielające się mikroboty do ciała innego człowieka przez kontakt z krwią i wydzielinami. W ten sposób zainfekowanych ludzi określono w prasie mianem „łączników”. Od połowy lat 20. ruszyła niezbyt przemyślana wojskowa kampania propagandowa przeciwko łącznikom. Nie podano wielu informacji oprócz tego, że są niebezpiecznymi szpiegami wroga. Badania na ich temat utajnia się, zaś samych nosicieli przetrzymuje w ośrodkach izolacji.

Bohaterami czasu wojny są nie tylko żołnierze. W latach 20. XXIII wieku znacznie rozwinął się ruch antywojenny, zarzucający Radzie Systemu bezwładność i korupcję oraz poddawanie się rządom szarej eminencji – korporacji Nova, obecnie pod prezydencją Alicii von Steinbeck. Najważniejsze są odłamy technokratów oraz pacyfistów. Pierwsi (Francesca Pazza, Carl Krammer) reprezentują aktywne politycznie środowisko specjalistów i naukowców, często dawnych polityków, którzy pragną przywrócenia twardego porządku technokratycznego. Drudzy (Flavien de la Moeur, Gabriel P. Quiximorra) pragną przede wszystkim zakończenia działań wojennych z IV gatunkiem oraz Rebelią wypominając Radzie fakt, że nigdy nie czyniono starań w kierunku negocjacji i wzajemnego poznania oraz zrozumienia. Od roku 2224 swymi działaniami wspierają łączników i starają się odwrócić skutki negatywnej propagandy.

W roku 2210 stare miasto orbitalne Star Gate wykupił multimilioner Maximilian Talbot, jeden z ostatnich prezydentów USA. Otworzył Muzeum Star Gate, czyli stare miasto orbitalne przystosowane do zwiedzania i demonstrujące, jak żyli ludzie u progu Wielkiej Migracji. Większość dochodów z tego popularnego centrum rozrywki i edukacji przeznacza na wsparcie Agencji Ochrony Zwierząt.

Komentarze niedostępne.