Jul 19

„Przez tyle lat myśleliśmy, że istniejemy tylko my i Bryakarianie.
A tu, masz ci los, spotkaliśmy inteligentne buraki!”

wypowiedź anonimowa.

Pojęcie “Dzieci Kwiatów” pojawiło się na Ziemi w latach 60. XX wieku i odnosiło się do kolorowej hippisowskiej młodzieży. Nikt nie przypuszczał, że kiedykolwiek poznamy istoty, do których będzie można go użyć dosłownie.

W 2150 roku w skolonizowanym Pasie Marcusa napotkano statek kosmiczny nowej, obcej rasy. Łączność nawiązał krążownik „Liberator”. Wkrótce pojazd został zatrzymany i Pas Marcusa przeżył swoje pięć minut, podczas których zaroiło się tam od reprezentacji, dygnitarzy, naukowców i łowców sensacji. O ile ci uczeni ukuli oficjalną nazwę „Trzeci Gatunek” (przez praktycznych wojskowych zredukowaną do syslańskiego “Trigat”), o tyle pismacy podchwycili dopływające ze strzępów informacji wieści i rozpowszechnili dużo bardziej chwytliwe pojęcia – „Buraki”, „Dzieci Kwiaty” czy „Rasa Roślin”. Powód jest prosty: okazało się, że Trzeci Gatunek to organizmy, w których większość procesów zachodzi podobnie, jak wewnątrz organizmów roślinnych.

Równi bogom

W czasie pierwszych i kolejnych spotkań zawiązano przyjazne stosunki między rasami. Po spolegliwych bryakanach Dzieci Dwiaty były kubłem zimnej wody na ludzką pychę. Nie chylili czoła przed potęgą ziemskiego umysłu. Wkrótce ludzie zorientowali się, że mają do czynienia z partnerem równym człowiekowi. Ludzką wirtuozję metalu równoważą bowiem mistrzostwem w tworzeniu genetycznych splotów. Pierwszemu Gatunkowi służą przede wszystkim reaktor,mechanizm, kryształ i nanorurka, Trzeciemu natomiast mitochondrium, mięsień, neuron i chityna. Dzieci Kwiaty tworzą nieinteligentne, biologiczne struktury w wielkim zakresie zastosowań – od najprostszych obiektów codziennego użytku przez maszyny bojowe po statki kosmiczne. Zazwyczaj te bioautomaty mają owoidalne lub bulwiaste kształty, pokryte są tkanką różnej twardości i faktury, gdzieniegdzie posiadają otwory odżywcze bądź wypustki umożliwiające połączenie z ciałem użytkownika. Człowiek zetknąwszy się z takim biourządzeniem jest w stanie bez trudu rozpoznać jego pochodzenie, tak jak Europejczyk rozpoznaje muzułmańską architekturę. Naukowcy i stratedzy doceniają rozwój biologii i genetyki Trzeciego Gatunku. W przypadku zbrojnej konfrontacji ocenia się, że szanse byłyby bardzo wyrównane technologicznie, nie znamy tylko liczebności potencjalnego przeciwnika.

Niewiadome

Dzieci kwiaty nigdy nie ujawniły miejsca, które jest ich macierzystą planetą. Wiemy, że kolonizują wszechświat (z mniejszą intensywnością niż ludzie), ale nie wiemy, skąd pochodzą. Nadmienić także wypada, że gdyby nie wyraźne dążenie Trzeciego Gatunku do spotkania z nami, zapewne pozostawalibyśmy nadal pogrążeni w nieświadomości jego istnienia.

Wszelkie dane o Rasie Roślin zostały nam przekazane przez ich przedstawicieli, są zatem niepełne. Wszystkie informacje o ich budowie anatomicznej, strukturze fizjologicznej, modelu społecznym, religijnym etc. to jedynie strzępy danych. Niedostępna jest dla nas wiedza na temat codziennego życia “Buraków”. Brak jakichkolwiek wiadomości o ich kulturze, sztuce, kształceniu. Wszystkie te dane są skrzętnie ukrywane, niedostępne, owiane tajemnicą. Zarówno ludzie jak i bryakanie rozumieją jednak doskonale, że rasa roślin to istoty, których kategorie myślenia i sposoby zachowania są diametralnie różne od ich własnych.

Wieczna wojna, kruchy pokój, handel ponad podziałami

Ponad  nieufnością istnieje jednak działalność jednakowa zarówno dla ludzi, jak i dzieci kwiatów: handel. W niedługim czasie od pierwszych spotkań Ziemianie i trzeci gatunek zaczęli wymianę towarową. W 2230 roku rozwija się ona doskonale, dając profity kompaniom handlowym, przewoźnikom i transportowcom, wytwórcom i właścicielom kopalń. Firmy przewozowe oferują miejsca na statkach specjalnie dla obywateli trzeciego gatunku.

Jest jeszcze jeden równie ważny czynnik, który konsoliduje współpracę między rasami: wspólny wróg. Wkrótce po pojawieniu się w Systemie biostatków dzieci kwiatów, nastąpiły pierwsze konfrontacje i walki z czwartym gatunkiem. Od tamtego czasu historia Systemu jest opowieścią o wojnie, śmierci, nieufności, ksenofobii, nietolerancji i szaleństwie; ale też o bohaterach, mediatorach, poświęceniu i namiętności. Wojna w jakiś sposób kształtuje życie każdego mieszkańca Systemu, każdy musi się do niej ustosunkować. Wielu rzuca się w wir walki, inni próbują zarobić, większość przeczekuje. W 2230 roku pierwszy, drugi i trzeci gatunek łączą swoje siły, by odeprzeć niepoznanego, obcego najeźdźcę. Przyczyny konfliktu nie są jasne. Przeciętny obywatel wie tyle, że napotkanie dzieci kwiatów i nawiązanie z nimi przyjaznej współpracy leżały u podstaw niekończącej się wojny.

Trzeci Gatunek handluje z Systemem surowcami produkcyjnymi, zwłaszcza zaś rudami mineralnymi; czasem dochodzi do wymiany technologii. Handel z Rasą roślinjest w dużej mierze zasługą Armada Inc. największej w systemie korporacji frachtowej. Zaiste, niezwykły to widok: bezgłośnie sunący korytarzem, otoczony przedstawicielami Armady, wielkich rozmiarów półprzejrzysty cylinder ochronny zawierający żywe, inteligentne stworzenie…

Co wiemy…

Przedstawiciele Trzeciej Rasy budową przypominają wielki, chropawy owoid barwy zielonkawej lub brązowej z licznymi naroślami i dziesiątkami drobnych odnóży czy wypustek u spodu, które służą im zapewne do poruszania się w swoim naturalnym środowisku, a także spełniają funkcje manipulacyjne. Znacznie częściej jednak można zobaczyć przedstawiciela Trzeciego Gatunku w postaci niewyraźnej, unoszącej się w oparach pomarańczowego gazu struktury, umieszczonej w przypominającym pęcherz pławny półprzejrzystym, cylindrycznym zbiorniku wysokości trzech metrów.

Wiadomo również, że Trzeci Gatunek porozumiewa się za pomocą dźwięków, ale ich częstotliwość jest zbyt wysoka, aby ludzkie ucho mogło rozpoznać słowa. Konieczne jest korzystanie z prostych, elektronicznych urządzeń tłumaczących. Język roślinnych obcych jest zaskakująco konsekwentny w budowie, w związku z czym łatwy do przełożenia, a co ważniejsze – jest jeden. Wygląda na to, że wszyscy trzeciogatunkowcy porozumiewają się tą samą mową infradźwięków. Warto zaznaczyć, że wiele zwierząt, np. psowate, nietoperze, delfiny itp. może zdradzić objawy zaniepokojenia w pobliżu rozmawiających Buraków.

Komunikacja z przedstawicielami Rasy Roślin odbywa się za pomocą wynalezionych przez nich specjalnych „translatorów”, będących sztucznymi tworami biologicznymi. Tłumacz jest niczym innym, jak tylko niedużym, fioletowym stworzeniem, które, przystosowanymi do tego celu ząbkami, przyczepia się do ramienia użytkownika oraz – specjalnymi wiciami – do strun głosowych, i łączy się z jego systemem nerwowym, a przystosowane jest do interpretacji wszystkich znanych nam języków. Treść tłumaczonych słów przekazuje bezpośrednio do mózgu.

Ciekawostką jest, co zauważa coraz więcej ludzi, że Trzeci Gatunek nie znosi w swojej obecności żadnych bryakan, oraz niektórych ludzi, zwłaszcza takich, którzy z bryakanami mają coś wspólnego. Dzieje się tak z nieznanych dotychczas powodów. Oczywiście fenomen badają wszystkie mniej oficjalne ośrodki naukowe, jak na przykład te Wywiadu Armii Systemu. Jednakże wyniki badań, jeśli jakieś są, są tak dokładnie utajone, że nie ma nawet teorii spiskowych, tłmaczacych ten fenomen. Zauważono natomiast w ostatnich latach zwiększone zapotrzebowanie na bryakarskich rekrutów w Armii Systemowej.

Skomentuj